Czy wiecie, że… Opera na zamówienie.

————

W historii opery  wielokrotnie mamy do czynienia z faktem, że najwybitniejsi jej twórcy komponowali swoje dzieła także na zmówienie, bo przecież z czegoś musieli wyżyć. Zamawiającymi byli najczęściej królowie, książęta, dyrektorzy teatrów i inni zacni i hojni mecenasi, ale bywało i tak, że tworzyli je specjalnie dla swoich ulubionych primadonn, by te mogły w nich lśnić blaskiem największym. Rzadko jednak zdarzało się, by to właśnie śpiewacy „zamawiali” operę dla siebie!

Placido Domingo udowodnił, że i tak można. 15 listopada 1986 roku w Kennedy Center Opera House w Waszyngtonie odbyła się prapremiera opery Goya Gian Carlo Menottiego. Pod koniec lat 70. Domingo poprosił kompozytora, by napisał dla niego dającą się śpiewać operę i jako temat zaproponował żywot hiszpańskiego malarza Francisco Jose de Goya. Po pewnych wahaniach Menotti siadł do pracy i jak zwykle sam naszkicował także tekst libretta. W marcu 1984 roku Menotti zagrał śpiewakowi na Manhattanie pierwsze sceny z opery, którą jednak ukończył dopiero w 1986 roku. Są w niej arie w dawnym stylu, a wspaniała aria tenorowa jest całkowicie dostosowana (a jakże!) do charakteru głosu Dominga.
Prapremiera była wielkim wydarzeniem, zwłaszcza towarzyskim; zjawiła się królowa hiszpańska Zofia, amerykańscy ministrowie i cała waszyngtońska high society, a dwa muzea waszyngtońskie zorganizowały w tym czasie cieszące się olbrzymim powodzeniem wystawy prac Goyi.
Carl Dolmetsch – recenzent wiedeńskiego Kuriera – stwierdził, że: Być może tak pisałby Puccini w 1911 roku – roku urodzenia Menottiego. Czy tak by pisał, tego nie wiemy. Wiemy natomiast, że Placido Domingo ma operę na swoje zamówienie! Źródła jednak milczą na temat jak hojnym był w tym wypadku mecenasem…

 

Gian Carlo Menotti, autor nieznany, źródło wikimedia.org