CARMEN, WDÓWKA i… TAKA JESTEM!

————

Violetta Villas – bez wątpienia największa DIVA polskiej estrady… Dokładnie 20 lat temu (listopad 1999) po raz ostatni (wcześniej były koncerty w 1986, 1991 i 1992 roku) wystąpiła na scenie łódzkiego Teatru Wielkiego, w koncercie Taka jestem – wyreżyserowanym przez Elżbietę Skrętkowską. To był niezapomniany spektakl – w iście broadwayowskim stylu, oglądany – za pośrednictwem telewizyjnej dwójki – przez miliony widzów!

Artystka gościła w naszym Teatrze już wcześniej (lata 80-te XX w.), jednak całkiem prywatnie, kiedy to dyrektor Sławomir Pietras postanowił „sprawdzić” Violettę Villas w tytułowej partii operetki Franza Lehára Wesoła wdówka (marzyła o partii swojej imienniczki w Traviacie i o Carmen).

Villas była zafascynowana propozycją i z zachwytem obejrzała spektakl wyreżyserowany przez Pavla Šmoka (ze scenografią Mariusza Chwedczuka i kostiumami Xymeny Zaniewskiej). Odbyły się poważne rozmowy wszystkich zainteresowanych, Villas – na dowód wyśmienitej formy – zaprezentowała swoje „wokalne oktawy”, wzięła pod pachę wyciąg fortepianowy Wdówki i… na tym się skończyło. Taka była. Szkoda.

Ale która Diva nie miewa kaprysów!?

Część koncertu z 1999 roku można obejrzeć tu: część 1, część 2