CZY WIECIE, ŻE… KOGUCIK na cenzurowanym!

————

W barwnych i bogatych dziejach opery zdarzało się jej twórcom, że tzw. cenzura dość często ograniczała ich artystyczne wizje, skutecznie ingerowała w „zawartość” dzieła, starała się „ulepszyć” to, co jej zdaniem wymagało ulepszenia.

7 października 1909 roku w Teatrze Mamontowa w Moskwie, w rok po śmierci kompozytora odbyła się prapremiera ostatniej opery Mikołaja Rimskiego-Korsakowa Złoty kogucik. Kompozytor wybrał satyryczne opowiadanie Aleksandra Puszkina jako podstawę opery, która była aluzją do politycznego reżimu, oglądanego przez Rimskiego-Korsakowa w jego ostatnich latach życia. Libretto opracował Władimir Bielski, który natychmiast uruchomił czujność carskiej cenzury. W operze tej po majestatycznym wstępie car jest nieustannie wyszydzany i przedstawiany jako zupełny niedołęga.

Autor stworzył piękną satyrę baśniową, przy tym bardzo melodyjną. Wspaniała barwna partia orkiestry, imponujące sceny chóralne i efektowne tańce rosyjskie pozwoliły stworzyć suitę orkiestrową, której wielka popularność przekroczyła wkrótce popularność samej opery.

Prapremiera – musiała jednak opierać się na zmienionej wersji. Mimo to publiczność rozpoznała aluzje skierowane przeciwko carskiemu absolutyzmowi i zapewniła operze sukces, wbrew cenzurze, która po wyrażeniu zgody na złagodzoną wersję nie mogła już dalej ingerować. Złoty kogucik o nieco niejasnym przesłaniu, lecz wyraźnym parodystycznym charakterze, pozostał utworem „niewygodnym”. Cenzura – i ta oficjalna, i ta ukryta – zawsze miała z nim kłopoty.

Nie miało natomiast kłopotów cenzuralnych jedyne jak dotąd w Łodzi – koncertowe wykonanie tej opery – 20 września 1992 roku pod dyrekcją znakomitego Antoniego Wicherka. Może także dlatego, że wtedy CENZURY po prostu nie było!…

 

Nikołaj Rimski-Korsakow, olej na płótnie, 1898, autor Valentin Serov
źródło