Odszedł Ryszard Kaja

 

Miał 57 lat i aż trudno uwierzyć, że musimy pisać o Nim w czasie przeszłym…  W naszym Teatrze był Osobą szczególnie cenioną, lubianą i wyczekiwaną – Wielkim Artystą, który swoją niezwykłą  osobowością plastyczną, intelektem, urokiem osobistym i specyficznym poczuciem humoru zjednywał sobie natychmiastową sympatię nas wszystkich.

Po raz pierwszy pojawił się w naszym Teatrze by zrealizować  scenografię do kameralnej opery Henryka Czyża Kynolog w rozterce (1989); była jedyna i niepowtarzalna, i szybko miało się okazać,  że każda następna będzie równie niezwykła i „kajowa” , jak wszyscy mówiliśmy o Jego plastycznych propozycjach.  Kostiumy potrafił robić z niczego, a ich efekty sceniczne elektryzowały wszystkich.
Każdy kto miał okazję widzieć  na łódzkiej scenie Ernaniego, Bal maskowy, Don Carlosa czy Carmen i balety: Gershwin, Romeo i Julia (1992 i 2010) i Makbet już zawsze będzie kojarzył te tytuły z Jego nazwiskiem, z Jego niepowtarzalnym stylem i oryginalnością realizacji plastyki na scenie.
Te same cechy charakteryzują plakaty Jego autorstwa. Dla naszego Teatru stworzył prawdziwe dzieła plastyczne do: Don Giovanniego (dwie inscenizacje), Ernaniego, Trubadura, Toski, Diabłów z Loudun, Strasznego dworu, Romea i Julii, Kopciuszka, a każdy z plakatów zatrzymywał wzrok, skłaniał do refleksji, wzbudzał podziw – był bardzo „kajowy” ale bliski tytułowi, o którym mówił.

Takich artystów dziś już nie ma! Ryśku, byłeś niezwykłym Twórcą i uroczym Człowiekiem!